Nie pierwsi to i nie ostatni budujący zamki na piasku... Raik Na Seem pewnie prowadził ich przez pustynię, chociaż nie korzystał z mapy ani z kompasu. Najwyraźniej znał drogę lub odnajdywał ją instynktem. Zatrzymali się tylko raz, przy niewielkiej kolonii kaktusów niemal całkowicie zasypanych przez piasek. Raik Na Seem uciął kilka roślin tuż przy korzeniach, obrał je zręcznie i rozdał soczyste kawałki przyjaciołom. Kiedyś płynęła tu rzeka powiedział. Jej ślad trwa głęboko pod ziemią. Kaktusy pamiętają. Słońce sięgało zenitu i Elrykowi zaczęło dokuczać gorąco. Chcąc dotrzymać kroku pozostałym dwom, musiał łyknąć nieco eliksiru. Dopiero pod wieczór, gdy Strzępiaste Filary były już wyraźnie bliżej, Raik wskazał na coś lśniącego w ostatnich promieniach słońca. To Spiżowy Namiot. Ludzie pustyni udają się tam, gdy muszą oddać się medytacjom. To wasza świątynia? spytał Elryk. Najbardziej ze wszystkiego przypomina świątynię.

(Reklama: )
